wtorek, 11 marca 2014

Początek 2.0




Ten etap blogowania niestety czas zakończyć. Potrzebuję nowego początku, nowego startu. Po dwóch latach przenoszę się na wordpress, który jest trochę milszy w obsłudze, niż blogger. Od teraz publikuję pod adresem:

http://etplusencore.wordpress.com


Mam nadzieję, że się tam zobaczymy :)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Animacje, które ryją banie mocniej



Siedząc niedawno ze znajomymi o czwartej nad ranem nad kubkami parującej herbaty, zaczęliśmy przeglądać propozycje najdziwniejszych filmików na YouTube. Temat zazwyczaj powraca w mniej, lub bardziej psychodelicznych klimatach, gdy grono znajomych jest na tyle małe, by obecność laptopa raczej pomagała, niż przeszkadzała w kontaktach interpersonalnych. Jeśli nie lubisz psychodeli - nie polecam. Ale jeżeli jesteś bardziej odporny na klimaty, w których ciężko stwierdzić, co autor miał na myśli - to są to pozycje, z którymi trzeba obowiązkowo się zapoznać.

#1 Jak działa jamniczek?

 

Zacznijmy od klasyki. Krótkometrażowy film w reżyserii Juliana Antonisza wyprodukowany przez Studio Miniatur Filmowych. Lektorem w filmie jest amatorka, dziewięćdziesięcioletnia pensjonariuszka domu starców, czytająca z kresowym akcentem, co nadaje produkcji jeszcze bardziej niepokojący klimat. Motywem przewodnim jest tytułowy jamniczek i ujęcie jego budowy w sposób typowo techniczny.





#2 Charlie The Unicorn

 

Kto jeszcze nie zna Charliego i jego śmiesznych kolegów, którzy z minuty na minutę zachwycają kolejnymi abstrakcyjnymi mocami i pomysłami? Szczególnie zachwycające są piosenki, które angażują mnóstwo zabawnych stworków, przywołując na myśl bajkę dla dzieci. Tylko trochę bardziej brutalną. I zdecydowanie bez happy endu i uniwersalnego morału. Chyba, że brzmi on "uważaj na kolegów, którzy wyciągają cię ku nowej przygodzie, na pewno chcą ukraść twoje narządy pod pozorem ofiarowania ci góry słodyczy".


#3 Salad Fingers

 

Pierwsze spotkanie z Salad Fingers zaowocowało u mnie kompletnym mindfuckiem, nagłą potrzebą wyjścia na świeże powietrze i zapalenia papierosa. Może dlatego, że byłam akurat u przyjaciółki na herbatce, nastawiona na miłe spędzanie czasu, a zostałam zaskoczona czymś zupełnie innym. Salad fingers zachwyca przede wszystkim kontrastem między powierzchownością bohatera i jego dziwnymi zwyczajami, a jego socjalną osobowością i zabawnie ujętą kulturą osobistą. Po obejrzeniu odnoszę wrażenie, jakbym zajrzała przez okienko do umysłu autystycznej osoby, próbującej dostosować się do norm społeczeństwa, które nie są do końca dla niej jasne.

Inne animacje autora na jego kanale. 


#4 Poradnik uśmiechu - Jak skutecznie jabłko

 

Filmik całkiem niedawno wpuszczony do sieci. Charakteryzuje się całkowitym brakiem narracji, fabuły oraz logiki. Klimatem przypomina jamniczka, który mimo wszystko jest dużo bardziej uporządkowany - Poradnik uśmiechu przywodzi na myśl strumień świadomości osoby, która przeżywa swoją masę po włożeniu pod język małego kartonika, bądź zjedzeniu jakichś fajnych grzybków. Bardzo prawdopodobne, że właśnie tak było, w przeciwnym razie spotkanie z autorem mogłoby być niebezpieczne dla otoczenia. Głębszą analizę można znaleźć w komentarzach pod filmikiem. Ja na takową się zdecydowanie nie porywam. Cytując Dominikę Greebo:

"Myślę, że tu chodzi zwyczajnie o fazę (po grzybach) która nie była wszczęta do końca świadomie. Na ścieżce dźwiękowej słychać powtarzalną telewizyjną informację o wynikach Lotka i tekst "Zejdź mi z oczu", co razem tworzy możliwą mieszankę obcych, nieprzyjaznych głosów które dziewczyna miała w swojej głowie jako kompilację dźwięków oderwanych od jej rzeczywistości i strasznych, bo nie mających z nią nic wspólnego (dźwięk lecącego w tle telewizora przed którym siedzieli rodzice i odepchnięcie przez rówieśników w szkole). Od tego chciała uciec do grzybów :) To moja interpretacja i patrząc na filmik przez ten pryzmat widać niesłychany geniusz autora"
 

#5 Malice in Wonderland

 

Tutaj autora nie podejrzewałabym o jeden kartonik, ale dużo więcej, częściej i intensywniej. Oglądając to wielokrotnie w różnych stanach świadomości, wciąż zastanawiam się, skąd ludzie czerpią wyobraźnię dla realizowania takich inicjatyw. Przy okazji mistrzostwo w zabawie formą, przestrzenią i odniesieniami do klasyków kultury. Warto zaznaczyć, że z pozytywnym wydźwiękiem wonderlandu animacja ma niewiele wspólnego.


#6 Animacje Cyriaka

 

Mistrz gatunku. Mam niejasne wrażenie, że jeżeli programy nauczania przestaną być takie skostniałe (bądź nie zostaną zdominowane przez to straszne gender), to za kilkadziesiąt lat będą puszczali go na wiedzy o kulturze. Chciałabym później zobaczyć test, na którym jakiś pryszczaty piętnastolatek będzie musiał dopasować fragmenty utworów do odpowiednich tytułów. Oglądając kanał Cyriaka, od najstarszych filmików, po te najnowsze, można zobaczyć ogromny postęp, jaki zrobił na przełomie lat. Fajnie obserwować jak ktoś konsekwentnie się rozwija w wyznaczonym przez siebie kierunku.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Nie zacznę ćwiczyć z Chodakowską



Wszyscy robią postanowienia noworoczne i podsumowania. Nie oszukujmy się. Z dniem pierwszego stycznia nie przejdziecie na dietę, a na siłownię będziecie chodzić najwyżej przez dwa tygodnie. Nie przestaniecie mniej pić, więcej pracować i poświęcać czasu rodzinie. Palenie samo się nie rzuci wraz z początkiem roku, a marzenia nie zaczną się same realizować. Bez silnego bodźca do działania żadna z tych rzeczy się nie zmieni - a nowy rok wcale czymś wyjątkowym nie jest. Jedynie okazją by napić się inaczej, w świetle fajerwerków i przy akompaniamencie gwiazd Polsatu.

W związku z tym pierwszy raz w życiu dam sobie spokój z błahymi postanowieniami, których i tak nie dotrzymam, na rzecz jednego, któremu towarzyszą silne bodźce zewnętrzne. Nauczyć się w rozsądek. Wrócić do równowagi, którą małymi kroczkami budowałam przez osiem miesięcy. Nie iść na kompromisy z własnym sumieniem. Nie przekraczać barier, których wewnętrznie nie chcę przekraczać. Nawet jeżeli w danej chwili wydają się być jak najbardziej właściwe. Mam dosyć szaleństwa, w które sama się wpędzam, tego całego autodestrukcyjnego gówna i wszystkich konsekwencji, które się z tym wiążą.

Nie zacznę być nagle poważna. Nie przestanę żyć w świecie Disneya. Nie rzucę palenia i nie będę ćwiczyć z Chodakowską. Ale zacznę konsekwentnie dążyć do celów, które wyznaczyłam sobie pod wpływem poważniejszych rzeczy, niż przesunięty czerwony krzyżyk w kalendarzu. By za rok móc z czystym sumieniem powiedzieć: osiągnęłam to, co sobie zaplanowałam. Bez względu na szerokość geograficzną, w której się znajdę.

czwartek, 26 grudnia 2013

Perła

Wielkanoc


"Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie, i ktoś zobaczy twój słaby punkt, żarzącą się w środku małą lampkę, latareczkę na wysokości splotu słonecznego, kryptonit, weźmie go w palce, ostrożnie, jak perłę, i zrobi z nim coś głupiego, włoży do ust, połknie, podrzuci do góry, zgubi. I potem, dużo później zostaniesz sam, z dziurą jak po kuli, i możesz wlać w tę dziurę dużo, bardzo dużo, mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz, nie ma chuja."
- Jakub Żulczyk "Ślepnąć od świateł"

 

To nadal rzeczywistość czy tylko odbicie w lustrze?
To nadal ja czy tylko zdjęcie? Obraz na podobieństwo, puszka pandory, bezsens i poszukiwanie.
Już nie wiesz, czy to ty stoisz, czy to tylko zagęszczone powietrze.

www.chatolandia.pl