![]() |
| Nathan Walsh przy pracy |
Proces twórczy - who cares?
Współcześnie zwracamy uwagę głównie na efekty. Nie doceniamy procesu, zarówno tego zachodzącego w artyście podczas tworzenia, jak i fizycznej pracy, jaką włożył w przygotowanie dzieła. Mówimy o talencie, o niezwykłej intuicji oraz geniuszu. I owszem, wspomina się, że powstanie zajęło jakiś czas. Zgłębia się życiorys artysty, najchętniej skupiając się na wątkach miłosnych w życiu twórcy oraz nietypowych preferencjach. Ale sposób przedstawiania, podkreślanie geniuszu oraz umniejszanie włożonej w dzieło pracy sprawia, że odbiorca odnosi wrażenie, jakby wykonanie go nie było niczym trudnym i niezwykłym.
Nathan Walsh - współczesny realizm
Niewiele jest obrazów, szczególnie współczesnych, po których widać, jaki nakład pracy musiał włożyć w nie artysta. Ciekawym wyjątkiem są dzieła Nathana Walsha, na którego stronie internetowej można oglądać etapy tworzenia jego prac. Obrazy Walsha na pierwszy rzut można pomylić ze zdjęciami. Każdy szczegół jest oddany w swojej precyzji. Sposób ujęcia bardziej przypomina fotografie reportażowe, niż tradycyjne kompozycje malarskie. Jedynie odrealnione kolory wskazują na fakt, że dzieła powstały za pomocą pędzla, a nie aparatu.
Matematyczna precyzja
Jedną z najbardziej zaskakujących rzeczy w twórczości Walsha jest fakt, że, wbrew temu co zarzucają mu inni, nie maluje na podstawie fotografii. Przygotowuje niezwykle staranne, architektoniczne szkice, na bazie których przez kolejne tygodnie przenosi obrazy na płótna. Taki proces zajmuje mu około trzech - czterech miesięcy i wymaga matematycznej precyzji godnej architekta. Nie wspominając już o poziomie warsztatu malarskiego... Na swojej stronie internetowej zamieszcza zarówno szkice, na podstawie których maluje, jak i gotowe obrazy, co uświadamia przeciętnemu odbiorcy nakład pracy, jaki artysta wkłada w swoje dzieła.
Wklejam kilka prac, wszystkie pochodzą ze strony internetowej artysty. Enjoy ;).





Świetny, superciekawy post. Fantastyczne są te prace. Dzięki :)))
OdpowiedzUsuńhttp://designdetector.blogspot.com/
Bardzo mądra notka, faktycznie przypisywanie zajebistości pracy "talentowi" artysty to umniejszanie wartości jego wieloletniej, ciężkiej pracy. To tak, jakby on się po prostu z tym urodził i sam nie miał w tym żadnej swojej zasługi. Tymczasem do takiego warsztatu dochodzi się w identyczny sposób, jak do perfekcji w grze na wiolonczeli czy sukcesów sportowych - wiadomo, pewne specyficzne umiejętności wrodzone są potrzebne, ale da się je przeskoczyć i tak naprawdę to wszystko to wyłącznie ciężka, ciężka praca.
OdpowiedzUsuńDodam jeszcze tylko, że nie tylko realizm i hiperrealizm wymagają ogromnych nakładów pracy. Czasem coś, co gołym okiem wydaje się namazane w godzinę jest wynikiem długotrwałych studiów nad światłem, kolorem czy właściwościami materii.
Wierzę, że nie tylko! Realizm podałam tutaj jako przykład tylko ze względu na Walsha i mojego podziwu dla jego szkiców :).
UsuńNo facet jest genialny. Polecam Ci też koreańśkeigo artystę Kim Jung Gi, na pewno Ci się spodoba. Tyle że tutaj akurat chyba można mówić o pewnego rodzaju talencie, a nie ciężkiej pracy - Gi ma specyficzne zaburzenie psychiczne, które pozwala mu z fotograficzną dokładnością zapamiętywać widziane obrazy, a później odtwarzać je na papierze. Swoje skomplikowane ilustracje rysuje od ręki, bez szkiców wstępnych, bez rozrysowywania perspektywy, a mimo to są niesamowicie poprawne. Potrafi zacząć od prostego elementu, jak okulary na twarzy dziewczyny i pociągnąć obrazek dalej kreska po kresce tak, żeby powstała zatłoczona ulica. Tutaj masz linka do jego galerii:
Usuńhttp://kimjunggi.net/
Jaram się *.*
Usuńło! genialne!
OdpowiedzUsuńtakie tematy to ja mam na codzień w szkole;p ale ty masz super tu ciekawie!;p
OdpowiedzUsuń