"A jednak w samym wykonywaniu zdjęcia jest coś drapieżnego. Wykonać ludziom zdjęcia - to gwałcić ich i oglądać takimi, jacy sami nigdy siebie nie widują: w ten sposób ludzie ci stają się przedmiotami, które mogliby symbolicznie mieć. Podobnie jak aparat jest sublimacją broni, robienie komuś zdjęcia - stanowi sublimację morderstwa - łagodnego morderstwa, pasującego do naszych smutnych, pełnych strachu czasów."- Susan Sontag O fotografii
Rzadko kiedy pozuję, chyba że na imprezach, pijąc brudzia z dawno niewidzianą przyjaciółką albo tańcząc po pijaku YMCA. Ten raz stanowił wyjątek ze względu na początek kariery Kasi jako wizażystki.
Sam klimat - dom, który został spalony kilka lat temu z trzeszczącą podłogą i na wpół zapadniętym sufitem - nieodłącznie kojarzył mi się z esejami Sontag i filmami grozy, w których pod pozorem niewinnego spotkania naiwne młode dziewczyny zostają brutalnie zamordowane, a z ich ciałami dzieje się coś niezbyt miłego.
Na szczęście fotograf jest normalny i nie zamierzał nam zrobić krzywdy, wręcz przeciwnie - spotkanie zaowocowało fajną sesją, którą publikuję poniżej.
Make up artist: Katarzyna Zelent
Więcej zdjęć po kliknięciu:










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz