![]() | ||||
| Fot. Przemysław Twardowski Fotografia |
Kto postępuje godniej: ten, kto biernie
stoi pod gradem zajadłych strzał losu,
Czy ten, kto stawia opór morzu nieszczęść
I w walce kładzie im kres?
- W. Szekspir Hamlet
Walka jest nierówna i składa się z wielu pomniejszych bitew. Cieszą nawet małe zwycięstwa. I chociaż bywają dni, gdy już chcesz się poddać, wola przetrwania jest silniejsza, niż trud, jakiego trzeba się podjąć.
I robisz tyle rzeczy, by zapomnieć, by nie móc złapać oddechu, nie mieć nawet chwili na zastanowienie się. Oklejasz pokój cytatami i zdjęciami, zapisujesz się na kolejne szkolenia i wychodzisz wszędzie tam, gdzie są ludzie, których możesz nazwać przyjaciółmi. Kupujesz mnóstwo ubrań, jakby kolejna para spodni, lub torebka mogły ukoić nerwy i sprawić, że poczujesz się lepiej. Już dawno przestało to działać, a szafa pęka w szwach, nie mogąc pomieścić kolejnych upolowanych okazji.
Łóżko okazuje się być najlepszym sprzymierzeńcem. Satynowa pościel w zebrę nie leczy nawet bólu zęba, ale daje złudne uczucie bezpieczeństwa i spokoju. Mogłabyś spać w nim całymi dniami, ale im dłużej śpisz, tym gorzej się czujesz później ze świadomością tego zmarnowanego czasu, który mogłaś poświęcić na naukę i inne konstruktywne rzeczy. I znów wracasz do łóżka, błędne koło zatacza kolejny krąg, a otoczenie fiksuje, przerażone swoją bezradnością.
Nikt nie powiedział, że będzie łatwo i przyjemnie. Nikt nie powiedział, że teraz będzie już z górki. Ostatkiem sił chwytasz się ludzi, którzy podnoszą Cię na chwilę i znów uczą chodzić. Nie od razu Ikar nauczył się latać. Potrzeba czasu, setek kubków jaśminowej herbaty z miodem i morza wina, by obudzić się pewnego dnia i nie pamiętać już, właściwie od czego to wszystko się zaczęło.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz