środa, 11 grudnia 2013

Insomnia

"Kto powiedział, że noc jest od spania? Nie, nie, proszę państwa, noc jest właśnie od niszczenia sobie życia. Od analiz tego, co było już i tak zanalizowane milion razy. Od wymyślania dialogów, na które i tak nigdy się nie odważymy. Noc jest od tworzenia wielkich planów, których i tak nie będziemy pamiętać rano."
 - Eric Emmanuel Schmitt

Sen jest dla słabych. Jak często to słyszałam i powtarzałam w ostatnim czasie - nie zliczę. Tak jak nie zliczę nieprzespanych nocy, kiedy moje myśli są tak zajmujące, że spędzają sen z powiek lepiej niż najmocniejsza kawa.

Wcześniej na stres reagowałam snem. Spałam po kilkanaście godzin na dobę i żadna siła nie była w stanie wyciągnąć mnie z łóżka. Teraz granice nocy i dnia są mocno zatarte, bez względu na to, czy wychodzę na zajęcia rano, czy cały dzień wyleguję się w łóżku - i tak jest ciemno. Dodatkowo mój tryb życia i zamiłowanie do spokoju, którego mogę uświadczyć tylko w nocy, nie pomagają w wypracowaniu sobie jakiegoś regularnego cyklu dobowego.

Jakieś sprawdzone pomysły na bezsenność? Jestem zdesperowana.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz