Ostatnio siedziałyśmy na balkonie owinięte dwoma kocami i
patrzyłyśmy na nasze osiedle, na niebo bez gwiazd i co chwila zasłaniany przez
chmury księżyc. Widujemy się rzadko, ale kiedy do tego dochodzi mam wrażenie,
jakbyśmy widziały się wczoraj. Wiem, że mogę powiedzieć jej wszystko, a ona
zrozumie. Zawsze chciałam być taka jak ona, mieć taką łatwość w kontaktach z
ludźmi, urok osobisty i radość życia.
Kolejny kubek gorącej czekolady, kolejne brzmienia
klimatycznej muzyki i nagle mówi:
- Wiesz, cieszę się, że masz M., że jesteś taka zakochana i
szczęśliwa. Wiesz co chcesz robić w życiu, tyle robisz teraz… Też bym tak
chciała.
I nagle poczułam się dobrze w swojej skórze i że tak
naprawdę niczego mi nie brakuje.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz