poniedziałek, 11 lutego 2013

Facebook addict

Źródło
Jestem uzależniona od najbardziej dominującej sieci społecznej w Internetach - Facebooka. Przyjaciółka wstawiła mi powyższego gifa na tablicę i doszłam do wniosku, że czas coś z tym zrobić. Miałam nie włączać najgorszego pożeracza czasu przez dwadzieścia cztery godziny, ale... cóż. Wytrzymałam sześć. W tym czasie poszłam na spacer, ugotowałam zupę, posprzątałam w pokoju i chyba nawet się pouczyłam.

Facebook mnie denerwuje. Sama idea mi się podoba - dzięki portalowi mogę bardzo szybko komunikować się ze znajomymi, zrzeszać się w jednym miejscu w grupach (przydatne na studiach i w pracy) i śledzić fan page'e ulubionych artystów, gazet, kawiarni i restauracji, co często owocuje darmowymi wejściówkami i najświeższymi informacjami w jednym miejscu. Lubię też śledzić muzykę, którą wrzucają znajomi i właściwie tyle. Nie lubię czatu - rozmawianie w przeglądarce wydaje mi się takie bezuczuciowe. Nie lubię tego, że kiedy pytam znajomych "co u ciebie?", odpowiadają całkiem poważnie "zdałem ostatnio prawko, nie widziałaś? Wrzucałem na fejsa". Nie lubię tego, że zanikają interakcje społeczne. Kiedy byłam mała zawsze wiedziałam, gdzie mogę spotkać znajomych. Teraz też wiem, szkoda tylko, że jest to płaszczyzna, w której porozumiewamy się poprzez stukanie klawiszy, a nie uśmiechy, gesty i słowa.



Facebook nie przeszkadzał mi tak bardzo, dopóki nie opanował reszty Internetu. Nagle okazało się, że wszystko mogę polubić, komentować za pomocą konta na Facebooku, logować się za pomocą konta na Facebooku i wszystko udostępnić na swoim profilu na Facebooku. Wiele firm ma teraz wyłącznie fan page'e, nie posiada własnych stron internetowych, co w moim przekonaniu jest słabe i dyskryminuje tą część społeczeństwa, która nie należy do zwolenników portalu Zuckerberga jak np. moich rodziców. Kiedy chcę porozmawiać z kimś dłużej przez Internet w telefonie słyszę tylko "wejdź na fejsa", mimo że Facebook przeglądarkowy jest bardzo niewygodny w obsłudze, a po zalogowaniu się do aplikacji od razu synchronizują mi się kontakty (mimo wybrania opcji "nie synchronizuj") i synchronizuje się co kilka godzin sprawiając, że jestem wiecznie online. Opcji "nie synchronizuj" w tym przypadku nie da się ustalić. Mało kto posiada jeszcze Gadu - Gadu - a szkoda, bo tak wygodnie się na nim rozmawia. Niestety, niektóre dobre programy umierają śmiercią naturalną, przestają być popularne i nic nie da się z tym zrobić.


Dlaczego nie skasuję Facebooka? Cóż, aktualnie brak konta równa się z pewnym ostracyzmem. Przestaję mieć dostęp do ważnych informacji ze studiów, które starosta wrzuca na grupę. Nie mam możliwości komunikowania się ze znajomymi, którzy uparcie nie wracają do komunikatorów typu Gadu - Gadu. Nie mam darmowych wejściówek na imprezy (Lista fb wchodzi gratis), a nie lubię płacić za coś, za co mogę nie płacić. Nie wiem co jest na topie, bo nie widzę setki udostępnień tego samego filmiku, którym później ludzie jarają się na imprezach. Nie widzę zdjęć dzieci znajomych, piesków, nie widzę statusów o zaręczynach, rozstaniach i powrotach. W sumie i tak niezbyt często przeglądam walla, więc nie wiem co się u nich dzieje.

Nie łapię tego, że Facebook jest modny i prawdopodobnie jestem zbyt nieprzystosowana, by wykorzystać jego marketingowy potencjał. Denerwują mnie te wydarzenia i akcje, na które co chwila mnie ktoś zaprasza, a później dostaję z nich setki powiadomień. I ciśnienie "udostępniajcie, udostępniajcie", jeśli jestem w jakąś akcję zaangażowana, a później co chwila wyskakuje mi powiadomienie "Ty i 19 innych osób udostępniliście link".

Wszystko teraz odbywa się wirtualnie. Szkoda. Jakoś nie pasuję do tego wirtualnego świata. Tęsknię za czasami, gdy komputer włączało się na godzinę dziennie, a gdy robiło się to na dłużej oznaczało to, że jest się zbyt chorym by wyjść z domu.

2 komentarze:

  1. ja też jestem forever online, ale średnio mi to przeszkadza. choć rzeczywiście płaszczyzna realna trochę mi się zmniejszyła na przestrzeni ostatnich kilku lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zaczęło to bardzo przeszkadzać w momencie gdy zainstalowałam aplikacje w telefonie i zauważyłam, że spędzam na Facebooku każdą nudną chwilę na zajęciach i po powrocie do domu nawet nie mam po co wchodzić. A przy okazji baterię tez mocno zżera.

      Usuń