sobota, 15 czerwca 2013

Ludzie są jak stado owiec


"Baran zbliżył się; parskał i patrzył na Rincewinda przekrwionymi ślepiami.
- No dobra - szepnął, kiedy był już całkiem blisko. - Ty tylko pracuj nożycami, a owce załatwią resztę. Nie ma zmartwienia.
- To ty? - zdumiał się Rincewind, zerkając na daleki krąg widzów.
- Ha, niezły jesteś. Gotów? Zrobią to, co ja robię. Są przecież jak stado owiec, nie?"
- Terry Pratchett "Ostatni kontynent"


Cechą wspólną każdej Nocy Kultury jest ogrom ludzi, którzy raz do roku jak jeden mąż wychodzą z domu i zalewają miasto, co bez lepszej znajomości bocznych uliczek może często utrudnić poruszanie się po centrum i bycie na czas w co ciekawszych miejscach.

Na nasze szczęście koncert Oly. w Hadesie ruszył z opóźnieniem, bo przez tłum trafiłyśmy na miejsce z kilkuminutowym opóźnieniem. Korzystając z obsuwy wyszłyśmy jeszcze na papierosa. Przez Bramę Grodzką przewijało się setki osób na minutę, więc stanęłyśmy w wejściu do zaniedbanej klatki schodowej tuż obok. Na drzwiach wisiał plakat Miasta Poezji, ale miejsce nie zachęcało samo w sobie do odwiedzin - odrapane ściany pełne historycznego już graffiti, zawalone przejścia i połamane palety zamiast normalnej posadzki. Stanęłyśmy w przejściu i odpaliłyśmy papierosy, nie spodziewając się, że obecność trzech kobiet może wzbudzić takie zamieszanie.

W pewnej chwili grupa osób przechodząc obok wejścia zerknęła na plakat, zerknęła na nas i ruszyła wgłąb klatki. Przejście było dość wąskie, a my podskakiwałyśmy na deskach uginających się pod ciężarem wchodzących. Słychać tylko było "tu jest jakaś wystawa?", "ciekawe co tu przygotowali". Oglądali kilkudziesięcioletnie wyznania miłości na ścianach i wszystkie obszczane kąty. Zaraz za nimi wchodziło coraz więcej osób zainteresowanych ruchem w tym wąskim przejściu. W przeciągu pięciu minut przez wąską klatkę przewinęło się kilkadziesiąt osób, zachęcając do tego samego szukający celu, przechadzający się przez Bramę Grodzką tłum.

Coś nie musi być interesujące, żeby przyciągać uwagę. Wystarczy, że zainteresuje się tym wystarczająca liczba osób, by okrzyknąć to ciekawym.

1 komentarz:

  1. Lubię takie spędy ludzi, tłum nigdy nie jest przyjemny, ale atmosfera zwykle fajna :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń