„To, co tak zwana rzeczywistość ukazuje nam jako życie innych, nie jest filmem, ale raczej fotografią, wobec czego nie możemy ogarnąć całości akcji, albowiem dochodzą do nas tylko jej eleatycznie powycinane fragmenty. Rozumiemy człowieka jedynie w czasie krótkich chwil, gdy jesteśmy razem z nim, gdy nam coś o nim opowiadają lub gdy on sam mówi o swoich przeżyciach czy też planach. W rezultacie to, co pozostaje, jest albumem zdjęć, unieruchomionych momentów: nigdy przyszłością, nigdy przejściem z wczoraj do dziś, nigdy pierwszym ukłuciem zapomnienia, nadgryzającym utrwalony obraz przeszłości.”
- Gra w klasy Julio Cortazar
Autokreacja, pierwsze wrażenie i przedstawianie subiektywnego obrazu rzeczywistości to rzeczy, które towarzyszą nam na co dzień w kontaktach międzyludzkich. Nigdy nie jest tak, że ktoś postrzega nas w pełni obiektywnie, będąc w stanie zrozumieć wszystko, co nas buduje, co sprawia, że podejmujemy takie, a nie inne decyzje. Cały nasz bagaż doświadczeń można by rozpisać jako scenariusz sitcomu, ale i tak pokażemy tylko te kluczowe momenty potrzebne do zrozumienia dalszej akcji. W jednym odcinku możesz jeść czekoladowe lody i spotkać w Grycanie miłość swojego życia, ale pominąć fragment, w którym miłością do czekoladowych lodów zaraziła Cię babcia i że gdyby nie ona to w tym Grycanie byś się w ogóle nie znalazł.
Powracając do nurtującego mnie ostatnio tematu oceniania - nigdy nie wejdziesz w buty drugiego człowieka i nie przekonasz się, czy jego wybory są słuszne. Bezdzietni nie zrozumieją miłości matki, osoba nigdy nie będąca zakochana nie będzie potrafiła zrozumieć, dlaczego ktoś wybacza drugiej osobie coś w mentalności społeczeństwa uważanego za niewybaczalne. Nie ma uniwersalnego klucza wyboru jedynych słusznych życiowych decyzji. Każdy mierzy swoje problemy swoją miarą. Na te wszystkie dzielne matki, które decydują się umrzeć przy porodzie, by dziecko mogło oddychać przesiąkniętym spalinami powietrzem znajdzie się dziesięć innych, które będą wolały ocalić własne życie. I nie czyni je to wcale gorszymi.
Doświadczamy kultu bohaterów. Potrzebujemy takich kryształowych osób poświęcających się dla innych, żeby czuć, że świat się kręci jak trzeba i że na każdym kroku nie czają się mordercy i bezduszni wbijacze noży w plecy. Dają nam nadzieję i wskazują światełko dobroci w tym mrocznym tunelu chamstwa i egoizmu. Ale gloryfikacja ich dobrych czynów też jest tylko kreacją. Może i pomagają w schronisku dla zwierząt, ale w między czasie unieszczęśliwiają nastoletnie dzieci podszywając się za nich na komunikatorach w rozmowach z ich kolegami, próbując wyłudzić informacje o potencjalnych uzależnieniach.
Świat nie jest czarno - biały. Wszyscy żyjemy w różnych odcieniach szarości. Życie innych jest jak fotografie - i chociaż możemy je ułożyć w stosik i spróbować zrobić z nich animację, nigdy nie uda nam się w pełni ogarnąć czyichś motywów i decyzji na podstawie wyrwanych fragmentów życia. Więc zanim porwiesz się do oceniania czegoś - postaraj się zrozumieć. I zaakceptuj to, że inni mogą wybrać inaczej.
PS. Podziękowania dla Jagody za inspirację.
Follow my blog with Bloglovin
PS. Podziękowania dla Jagody za inspirację.

bardzo fajny post i tytuł bardzo interesujący
OdpowiedzUsuńwww.izabielaa.blogspot.com
Great post <3
OdpowiedzUsuńYou really do have a lovely blog, just stumbled across it now
Would you like to follow each other via instagram, twitter and bloglovin’?
If so let me know and I’ll follow you right back
My blog is a fashion/lifestyle blog!
Speak soon,
Have a lovely day
Much Love,
Kate xo
www.and-kate.blogspot.com
www.twitter.com/andkateblog
www.instagram.com/andkateblog