![]() |
| Źródło |
Na pewno znacie takich ludzi. Żyją wśród nas, rozprzestrzeniają się jak plaga, jest ich coraz więcej. Zawsze wiedzą wszystko na każdy temat. Gdy masz odmienne zdanie patrzą na ciebie z takim pobłażliwym uśmieszkiem człowieka, który zjadł wszystkie rozumy i wie lepiej, bo przecież przeczytał na Wikipedii, bądź podpiera się "ostatnimi badaniami", do których nie masz dostępu. I nieważne, że opowiada stek bzdur - opowiada o nich z taką pasją, że w oczach ciemnej masy deklamuje prawdy objawione.
Cechy charakterystyczne: koszula (często kolorowa), dżinsy, laczki / adidasy, pasek skórzany, nad którym wystaje piwny brzuszek, szeroka twarz, włosy lekko na żel
Najczęstsze zawody: menedżer, akwizytor, przedstawiciel handlowy, szkoleniowcy
Najczęściej używane słowa: menedżer, techniki sprzedaży, statystyki, komunikacja, negocjacje, korporacja, firma, ja
Ma skłonności do przeciągania i mówienia nie na temat, dygresji, nadmiernego opowiadania o sobie. Neguje wiedzę akademicką - uważa, że najważniejsze jest doświadczenie i wyśmiewa ludzi, którzy wykonują swój zawód adekwatnie do wykształcenia. Żyje w biegu. Co chwila śmieje się takim charakterystycznym "hehe" (patrz: Tomasz Niecik). Stawia się jako autorytet we wszystkim, jest ekspertem w każdej dziedzinie. Swoją wypowiedź zawsze popiera własnym doświadczeniem, bądź "ostatnimi badaniami". W wypowiedziach rzadko kogoś cytuje, nie odnosi się do jakichkolwiek przykładów ze świata kultury lub nauki. Zawsze wie lepiej od ciebie - jeżeli pyta cię o zdanie to tylko po to, by potwierdzić swoje słowa. Jeżeli się z nim nie zgadzasz to masz nieaktualne dane. Nie przyznaje się do błędów. Nie ma potrzeby ciągłego rozwoju ani skłonności do autorefleksji. Do swojego aktualnego stanowiska doszedł dzięki, jak twierdzi, sprytowi. Cwaniak, w pełnym tego słowa znaczeniu.
Znacie takich ludzi? Najbardziej irytujący przypadek eksperta, poznałam na szkoleniu, które na nieszczęście on prowadził. Niestety trafił na grupę osób znających temat, przez co dochodziło do spięć, bo on zawsze wiedział lepiej i żadna polemika nie wchodziła w grę.
Gdzie są ci mężczyźni? Mężczyźni inteligentni, skromni, szarmanccy. Potrafiący przyznać się do błędów. Błyskotliwi. Obeznani z kultura, nauką, sztuką, umiejący odnieść się do tej wiedzy w konwersacji. Eleganccy. Zdający sobie sprawę dlaczego kobietę powinno przepuszczać się w drzwiach i że nie ma to nic wspólnego z równouprawnieniem i feminizmem. Mężczyźni mądrzy, którzy stale poszerzają swoją wiedzę, ciekawi świata. Niestety, wśród nas jest coraz więcej bałwanów, którzy bogacą się i obrastają w tłuszcz wraz z aprobatą społeczeństwa. Najwięcej spotykam takich aspirujących do bycia "politykami", związanych w jakiś sposób z lokalnymi młodzieżówkami, bądź już startujący w wyborach samorządowych. Głupi, niewykształceni, a pchają się tam, gdzie zdecydowanie być nie powinni.
Zdecydowanie urodziłam się nie w tych czasach co trzeba.

A wiesz, ostatnio nawet miałam podobne spostrzeżenie na przykładzie zmian, jakie nastąpiły w naszym koledze C.
OdpowiedzUsuńPoza tym lubię ludzi którzy chcą coś robić, zmieniać, angażować się (to a propos ludzi aspirujących do bycia "politykami"), ale trochę się z Tobą nie zgadzam - to, że ktoś jest głupi i niewykształcony, i się pcha może wcale nie być takie złe dla niego, jeśli taka organizacja bądź partia go jakoś mentalnie i intelektualnie podniesie, zmotywuje do robienia czegokolwiek, to nie widzę w tym nic złego. Ale pewnie chodzi Ci o ludzi, którzy już tam działają, a i tak są niereformowalni i rzucają utartymi sloganami, takich nienawidzę z serca całego.
Dokładnie o takich ludzi mi chodzi, jak na przykład kolega Ł. Nie uważam, że głupi w znaczeniu niedoświadczeni i niewykształceni ludzie nie powinni się pchać do jakichś organizacji. Niech się pchają, zdobywają doświadczenie, wszystko spoko. Nie powinni się brać za rzeczy wymagające profesjonalizmu będąc amatorami i to mnie najbardziej boli, bo spotykam takich coraz więcej.
Usuń