Przed wakacjami obiecałam sobie, że będę filmować w każdej wolnej chwili, a pod koniec zmontuję filmik na pamiątkę. Brak programu (i czysta nienawiść do wersji trial) uniemożliwił mi zrealizowanie postanowienia, ale teraz, w połowie stycznia, mogę ogrzać się wakacyjnymi wspomnieniami.
Montaż w Corelu to czysta przyjemność. Jak zaczęłam to nie mogłam się oderwać kilka godzin zachwycając się językiem polskim (który jest rzadkością w trialach), intuicyjnością programu, prostą obsługą i świetnym podglądem, który nie ciął się na każdej klatce. Wiele opcji jeszcze nie odkryłam, ale wszystko przede mną - na razie takie proste sklejenie filmików bez nakładania większej ilości efektów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz