Źródło: terazgry.pl
Kilka postów temu pisałam o moim i M. szczęściu w Gdańsku, gdy znaleźliśmy 20zł. Moja szczęśliwa passa trwa.
W liceum był taki trend, by lajkować różne strony typu "Iść na imprezę jak Audrey Hepburn, wracać jak Courtney Love". Z tego powodu musiałam skasować konto na Facebooku i założyć nowe, bo idiotycznych stron o treści alkoholowo - hedonistycznej miałam około sześciuset. Próby kasowania skończyły się po godzinie, gdy udało mi się usunąć z profilu pięćdziesiąt.
Teraz klikam przycisk "Lubię to!" na stronach różnych organizacji społecznych, fajnych miejsc w moim mieście, ulubionych przewoźników, bloggerów, których czytam oraz akcji, które popieram. Ostatnio zaczęłam gubić się na stronie internetowej Kuriera Lubelskiego, więc polubiłam ich stronę na Facebooku, by skrótowo poznawać najważniejsze informacje z mojego miasta.
Tym sposobem dzisiaj wygrałam pojedynczą wejściówkę na baseny Słoneczny Wrotków. Przeglądając Facebooka w autobusie, zauważyłam, że pierwsze kilka osób, które wyślą maila ze swoim imieniem i nazwiskiem, wygrywają, więc wysłałam. W oczekiwaniu na lekarza medycyny pracy już dostałam powiadomienie o wygranej.
Jak tylko zrobi się ciepło, wpadam popływać, może akurat moje gardło wyzdrowieje do tego czasu.
Kolejną stroną, dzięki której moje życie stało się weselsze, jest fan page Muffiniarni Katie's Cupcake. Z okazji pięciotysięcznego kliknięcia "Lubię to!" można było dostać cup cake'a gratis. Wystarczyło napisać "Sweet life muffin" w komentarzu i być jedną z pięciu pierwszych osób. Czasami częste odświeżanie fejsa się opłaca.
Poza tym, mimo że wczoraj podpisałam umowę, odezwali się do mnie z kolejnego potencjalnego miejsca pracy, że są mną zainteresowani. Ale ja dzisiaj odebrałam swój roboczy kask, jestem już zajęta.
Idę jeszcze puścić kupon w lotto i przymierzam się do konkursu fotograficznego. Trzeba korzystać, a nuż niedługo zacznę mieć pecha.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz