czwartek, 9 sierpnia 2012

Do pracy!

Źródło: castorama.pl

Dzisiaj, ku mojej ogromnej radości, podpisałam umowę zlecenie. Ha, chciałoby się napisać o pracę, ale kto w dzisiejszych czasach przejmowałby się ubezpieczeniem jakiegoś tam pracownika. Po kilku miesiącach pracy intelektualnej na zaszczytnym dla studenta pierwszego roku stanowisku redaktora gazety, postanowiłam wrócić do pracy fizycznej, która mi dużo bardziej odpowiada z kilku powodów. Po pierwsze jest lepiej płatna - jako redaktor płacono mi od numeru gazety i nie były to duże pieniądze. Na dodatek nigdy na czas. Tutaj za miesiąc pracy dostanę tyle, co tam za kilka. Po drugie - mam jasny zakres obowiązków w określonych godzinach i nie muszę zabierać pracy do domu, ani w żaden sposób o niej myśleć. Po trzecie - praca fizyczna mnie relaksuje. Rok temu pracowałam podczas inwentaryzacji i uwielbiałam liczyć mydła, układać je w wymyślonym przeze mnie porządku kolorystycznym, segregować zabawki i pudełka lodów. Lubię ład i porządek oraz kiedy wszystko jest policzone i odpowiednio poukładane według mojej wizji. Bardzo mnie to relaksuje, mogę sobie wtedy spokojnie przemyśleć całe moje życie i w takich chwilach wpadam zazwyczaj na najlepsze pomysły. Tym razem będzie to wykładanie towaru, z czego mam się zająć kwestiami bardziej estetycznymi, niż fizycznymi, co tym bardziej mi odpowiada. Zaczynam w przyszłym tygodniu, zaraz po zrobieniu badań o zdolności do pracy na wysokościach. 
Castoramo, przybywam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz