niedziela, 26 sierpnia 2012

Kryształowy Anioł - książka, która zmusza do refleksji.


 fot. Google

Ostatnio mama podrzuciła mi „Kryształowego Anioła” Katarzyny Grocholi. Nie spodziewałam się, że Grochola pisze aż tak dobrze. 500 - stronicową książkę przeczytałam w dwa dni jednym tchem z łzami cieknącymi po policzkach. Zazwyczaj nie płaczę. A na pewno nie ze wzruszenia, nie przy książkach i nie na filmach.

Główna bohaterka Sara jest niezadowolona ze swojego życia i próbuje coś w nim zmienić. Całe życie stoi w cieniu starszej kuzynki, jest nieśmiała, nie potrafi odmawiać i zmaga się z wadą wymowy. Nawet rodzina traktuje ją zawsze jako „tą gorszą”. Babcia bardziej kocha kuzynkę Idenę i stawia ją wiecznie za wzór, rodzice robią wszystko, o co ich kuzynka umiejętnie poprosi. Gdy Idena wprowadza się do nich po śmierci swoich rodziców dostaję tą lepszą część pokoju przy oknie i zawsze decyduje kiedy zgasić światło. Na kolejnych etapach dorastania zawsze jest krok do przodu. Ona dostaje się do ich wymarzonej szkoły, rodzi wspaniałego synka i jest popularną aktorką. Sarę zdradza narzeczony w przeddzień ślubu z jej najlepszą przyjaciółką i traci dwie najważniejsze osoby w swoim życiu. W końcu los uśmiecha się i do niej. Spotyka mężczyznę, w którym się zakochuje i biorą ślub. Przeprowadzają się z Poznania do Warszawy, z kawalerki do wielkiego mieszkania. Jej mąż świetnie zarabia, a ona zdobywa nową przyjaciółkę.
A potem wszystko się komplikuje.

Grochola precyzyjnie opisuje psychikę bohaterki. Czytelnik doskonale jest w stanie zrozumieć, co przeżywa, jakie uczucia nią targają i co jest motywacją jej decyzji.
Widać, jak przez nieśmiałość i brak pewności siebie nie jest w stanie wyrazić swoich potrzeb, uczuć i postawić na swoim. Widać też jak krok po kroku bohaterka dojrzewa do postrzegania rzeczywistości taką, jaka jest, nie przez pryzmat dziecięcych uprzedzeń i kompleksów. Zmienia się na naszych oczach.

Lubię książki, które zmuszają mnie do zastanowienia się nad własnym życiem. Lubię książki, które mnie ruszają, którymi się przejmuje i do których chcę wracać.
Dzięki niej zdałam sobie sprawę, że jeżeli nie będę odważnie i stanowczo wyrażać swojego zdania to zniknę w tłumie osób, które umieją wyrażać siebie doskonale i chętnie wykorzystają moje milczenie. Utwierdziłam się w przekonaniu, że każdy może decydować o swoim życiu, musi tylko zdać sobie z tego sprawę. Ale o tym w innym tekście.

Po przeczytaniu „Kryształowego Anioła”  moja mama rzuciła palenie po trzydziestu latach na rzecz papierosa elektronicznego i zaczęła się uczyć języka niemieckiego.

1 komentarz:

  1. ej, a mnie grochola wkurza. strasznie. czytalam z cztery ksiazki (moja matka kocha) i jakos nie moge. za lzawo.

    OdpowiedzUsuń